Zwierzęta, które miałam, które mam i te, które tylko spotkałam. I co się jeszcze nadarzy.
Blog > Komentarze do wpisu

Wczoraj na wybiegu

Wczoraj na wybieg dotarłyśmy późnym popołudniem. Wrona zaraz zajęła
swój punkt obserwacyjny i rozejrzała się bacznie, kto jest i co się dzieje.



 

 

Popatrzyła i zwątpiła co nieco, bo na wprost niej pokazał się prawdziwy
wilk.





Już jej się zaczął grzbiet stroszyć w groźny grzebień, już wyprężył się jak struna lekko uniesiony ogon, ale wytłumaczyłam jej prędko,  że to tylko  czechosłowacki wilczak ,wprawdzie z wilkiem bardzo blisko spokrewniony lecz spsiały zupełnie i niegroźny nic, a nic.

 

Zaraz też do wilczaka, którego bardzo adekwatnie nazwano Lupus,
podbiegł łaciaty mały Munsterlander i zaczęła się szalona zabawa. Aż się pani od  Munsterlandera wystraszyła, że mu Lupus urwie i zeżre ucho.



 

 

Nic takiego na szczęście się nie stało i za chwilę oba psy odpoczywały obok siebie.



 

Tymczasem po drugiej stronie placu spotkały się dwa smarkacze: malutka suczka rasy Jack Russell terrier i polski owczarek nizinny (PON). Suczka najpierw nie była zbyt skora do zabawy i miała dość wredną minę, ale po chwili złagodniała i długo szeptała pon-owi coś miłego do ucha.



 

Więcej nikogo na wybiegu nie było, Wronka najpierw próbowała dołączyć do tych większych, później do rozbrykanych maluchów, ale one były już świetnie zakumplowane i nie chciały jej na trzeciego do zabawy przyjąć. To połaziła po placu trochę smutna i zrezygnowana. W końcu przytargała wielki patyk i kazała mi rzucać. Porzucałam trochę, pobawiłyśmy się  chwilę w oddaj – nie oddam!, jeszcze się Wronka ustawiła ostentacyjnie na daszku do zdjęcia, ale powiedziałam jej, żeby się wypchała –  i poszłyśmy do domu.

poniedziałek, 18 czerwca 2012, damakier1

Polecane wpisy

  • Lucyna

    Cześć, tu Dorola :) Bardzo długo się zastanawiałam, czy kontynuować pisanie bloga Damy, bo wiem, że część z Was tęskni, chce wiedzieć, co się dzieje ze zwierzam

  • Mamusiu:

    Umrzeć - tego się nie robi kotu. Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu. Wdrapywać się na ściany. Ocierać między meblami. Nic niby tu nie zmienione, a jednak p

  • Zgubiłam marchewkę

     Na blogu Gosianki znalazłam przepis na barszczyk buraczany. Ponoć bardzo pyszny, a przede wszystkim bardzo pomocny w walce z chorobą nowotworową. Już s

Komentarze
2012/06/18 17:26:14
Bardzo fajne sprawozdanie z życia w psich sferach :-)
-
2012/06/18 21:06:03
Cieszę się, że zajrzałaś. Pozdrówka :)