Zwierzęta, które miałam, które mam i te, które tylko spotkałam. I co się jeszcze nadarzy.
Blog > Komentarze do wpisu

Zmiana czasu

Nasze psy dostają jeść dwa razy dziennie – wczesne śniadanie i późną obiadokolację. Tak ustaliłam, że kiedy Wrona budzi mnie wczesnym rankiem na pierwsze siku, to jeśli jest jeszcze przed godziną szóstą, zaraz kładziemy się spać dalej. A jeśli jest już po szóstej, to od razu robię jej i Szopciowi śniadanie.

Dzisiaj Wronka obudziła mnie bladym świtem, wypuściłam ją  z Szopkiem do ogrodu, a kiedy wróciły i wytarłam im mokre łapy, ustawiła się w swej proszalanej pozie przy kuchennych schodkach, ostentacyjnie patrząc na miskę. Spojrzałam na zegar – No tak - pomyślałam – jest piętnaście po piątej, czyli dawne piętnaście po szóstej, to Wronka ma prawo śniadania się domagać.... Otworzyłam lodówkę i zaczęłam szykować. Skoro już się światło na dole świeciło i ruch w kuchni był, z góry zeszły koty – Pan Czesio i Karolek. Pan Czesio pomaszerował prosto do wyjścia i wypuściłam go na dwór, a Karolek wskoczył na przyzlewną półeczkę i też czekał na śniadanie. Wymieszałam psom ryż z odrobiną pasztetu, Karolkowi pokroiłam drobniutko kawałek bułki z szynką, bo to ostatnio jego przysmak, podetknęłam im miski pod nosy i poszłam spać. Za chwilę usłyszałam szuranie wylizywanych misek i zaraz potem tupanie psich pazurów po podłodze. Szopek umościł się na swym leżącym obok łózka materacyku, a Wronka wskoczyła na środek łóżka, zaparła się łapami o śpiącego mego męża i musiałam przesunąć się, by zrobić jej miejsce. Jak już ułożyłyśmy się wygodnie, Karolek skończył jeść bułeczkę i zapragnął wyjść na dwór. Najpierw skrobał cierpliwie łapką w drzwi i to dawało się zignorować, ale kiedy zaczął przeciągle miauczeć, wstałam, by go wypuścić. Wróciłam. W łóżku było mięciutko i miło, Wronka grzała mnie w plecy, ale wybiłam się ze snu i zaczęłam kombinować – jeśli to jest przejście na czas zimowy i zegarki mamy cofnąć o godzinę, to jak była piąta piętnaście, to tak naprawdę była czwarta piętnaście, a nie szósta piętnaście i Wronka naciągnęła mnie na śniadanie w środku nocy. - No, tak się zeźliłam, aż szturchnęłam ją w bok, ale tylko mruknęła przez sen i spała dalej. A mnie wątpliwości opadły, jak to jest z tą zmianą czasu i w którą stronę się te zegarki przesuwa i kombinowałam na różne sposoby, czy za friko, czy słusznie to śniadanie robiłam i która to stara, a która nowa godzina była. Aż sobie przypomniałam, że przecież wcale nikt zegarków żadnych nie przestawiał i jak była piąta, to była stara piąta, czyli tak, czy siak Wrona mnie naciągnęła. I usnęłam.

Pyrgała mnie Wronka nosem i pyrgała aż otworzyłam oczy. Była szósta. To znaczy na zegarze była, bo która była naprawdę, to już nie wiedziałam. Sikać? - spytałam, a Wronka z radosnym szczekaniem popędziła do kuchni, a za nią Szopek. Wypuściłam, poczekałam aż wrócą, wytarłam osiem mokrych łap, a gdy się w stronę misek zapędziły - A czujcie się! - powiedziałam i poszłam spać dalej. Co nie oznacza, że kiedy na zegarze zrobiła się siódma, czyli szósta (a może ósma?), a Wronka z Szopkiem nadal stały nad swymi miskami, nie załamałam się i nie zaczęłam robić kolejnego śniadania. Zwłaszcza, że na werandzie pokazał się Karolek. Siedział na stole, patrzył w okno i najwyraźniej czekał na kawałek bułeczki z szynką.

 

niedziela, 28 października 2012, damakier1
Tagi: zmiana czasu

Polecane wpisy

Komentarze
2012/10/28 11:59:54
Czyli zwyczajnie całkiem Dama jako perpetuum mobile ;)
Jaki ten Szopek grzeczny, medal mu zaraz zawnioskuję, o!
-
2012/10/28 12:06:01
Medal Szopkowi??? A to niby Szopek te śniadania robił?
-
2012/10/28 12:33:06
Nawet Order!

forum.gazeta.pl/forum/w,89075,128843853,139960043,Kapitula_Achtung_.html

Nie robił, zrobić śniadanie żadne halo, ale zjeść i grzecznie pójść drzemać, o, to już insza inszość, nespa?
-
2012/10/28 12:42:25
No, jak za bezpretensjonalność, to się mu należy.
-
2012/10/28 14:35:31
A Zimce, który był najgrzeczniejszy, bo niczego się nie domagał, to się nie należy?????
Umedalić go ;)
-
2012/10/28 15:27:47
W sprawie medali musisz, Ewo, napisać wniosek do Kapituły.
-
2012/10/28 15:46:34
niezły pensjonacik Damo prowadzisz:)
-
2012/10/28 18:24:45
Tylko morza brak i byłoby, jak w Poddąbiu ;)
-
2012/10/28 21:03:09
ależ jest zdecydowanie lepiej niż w Poddąbiu. u nas próżno by szukać pensjonatu z jadalnią serwującą śniadania od 6 rano i to jeszcze z daniami na indywidualne zamówienie:)
-
2012/10/28 21:19:21
Dobry wieczór. Nasuwa mi się jedno porównanie - jak ogarniała dom i inwentarz pani domu i narratorka w książkach Shirley Jackson "Życie wśród dzikusów" i "Poskramianie demonów". Medal, order i odznaczenie należą się Autorce, za cierpliwość i oddanie Sprawie.
-
2012/10/28 21:25:12
A Karolkowi za to, że grzecznie zjadł dwa śniadania to medal się nie należy?
-
2012/10/28 23:03:09
Ojej, jej - strasznie medalowy dzień się zrobił ;)
-
2012/10/29 09:48:28
A w cholere z ta zmiana czasu! Nie tylko zwierzetom sie w glowach przewraca, ja tez budze sie wedug starego czasu i ta "podarowana" mi godzina snu zda sie psu na bude! Wieczorem wczesniej padam z nog, za to rano spac nie moge, jak zwierze!
-
2012/10/29 09:58:10
Zdecydowanie w cholerę!!!
-
2012/10/29 11:33:22
A ja się przynajmniej wyspałam! :-))
Szkoda, że nie mam Cię na stanie, bo ładnie robisz śniadanka wszystkim domownikom:-)
Miłego dnia!
-
2012/10/29 11:33:33
Jak się ma zwierzyniec , to zawsze jest co robić,a zmiana czasu ich nie dotyczy :-)))
-
2012/10/29 15:10:15
Wysypiać, to ja sie wysypiam i bez zmieniania czasu. A teraz o godzine wczesniej robi sie ciemno ;(
Zapewniam Cię, że mam tez wiele innych zalet, dla których warto mnie mieć na stanie;)

Dziś juz się moje zwierzaki do zmienionego czasu przyzwyczaiły - śniadanie było tylko jedno.
-
2012/10/29 19:09:56
Co za ulga! Dzięki Ci, Damo! Całe życie się wstydziłam, że nie wiem w którą stronę przesuwać i potem nie wiem czy jest wcześniej czy później. I już się wstydzić nie muszę :-)
-
2012/10/29 19:20:14
Bardzo Ci dziękuję, że odniosłaś się do istoty tego wpisu ;)
-
2012/10/29 21:50:47
Widzę, że Twój Karolek jest podobny do mojego Maćka: jeśli obdrapywanie drzwi nie skutkuje, serwuje mi poranne serenady.

Moje psy, jeśli chcą wyjść, reagują na: "na podwórko?"
-
2012/11/02 01:24:13
ciekawe kiedy zgloszą sie reklamodawcy na bloga tego.

/a Maszeńka gdzie ?/