Zwierzęta, które miałam, które mam i te, które tylko spotkałam. I co się jeszcze nadarzy.
Blog > Komentarze do wpisu

Śliczny piesek

/Dla Ave/





A może by ryż? - spytał mój mąż. I zaglądając do kuchennej szafki, w której ryżu nie było, dodał: Tak już od dłuższego czasu ryż za mną chodzi. Wzięłam Szopka i poszliśmy do pobliskiego sklepu. Sklep jest pobliski to i droga niedaleka, a nawet na tej krótkiej drodze sporo osób nas zaczepiało i zatrzymywało. Pierwsza idąca z naprzeciwka pani – przystanęła, uśmiechnęła się i powiedziała: O, jaki śliczny piesek! Oduśmiechnęliśmy się w podzięce i poszliśmy dalej. Następnie starszy pan, który nas wyprzedził -  Ho, ho, ho... ale wspaniałe futro! - mijając nas powiedział. Widać było, że Szopkowi bardzo komplementy te humor poprawiły, uszka na sztorc postawił, ogonek jak sztandar nad grzbietem wywinął i wyprzystojniał jeszcze bardziej.
Kiedy wychodziłam ze sklepu, przed czekającym Szopkiem klęczała w śniegu kolejna pani. Głaskała go po podsuwanym skwapliwie łebku i wygłaszała pełną zachwytów przemowę. A im bardziej zapamiętywała się  w swych zachwytach, tym bardziej się Szopcio rozanielał. Uszy po sobie pokładał, oczy przymykał i jęzor do samej ziemi wywalił. A w miarę, jak pani przeróżne muciupuciu..., niuniuniu..., piesiu, piesiu... z siebie wydawała, przysiadał  na tyłeczku i energicznie odbijając się przednimi łapkami, z wielkim zapałem dziwne hopki wyczyniał, pokazując jaki chce być duży.
Potem jeszcze niewielki chłopczyk zawołał Popatrz, mamo, jaki ładny piesek! A drugi, nieco większy, spytał, czy może Szopka pogłaskać. Szopek z wielką ochotą na głaskanie się zgodził i coś mu tam chłopczyk szeptał przy tym do ucha, ale nie słyszałam, co.
Kiedy z ryżem i Szopkiem dotarłam do naszej maleńkiej ulicy, przyglądałam się, jak dziarsko  Szopcio maszeruje przez zwały śniegu i myślałam, co jest w nim takiego, że nieodmiennie, przez całe swe prawie już trzynastoletnie psie życie, budzi w ludziach serdeczny uśmiech i sympatię.
Przyszło mi też do głowy, że bogata jest ta nasza ojczyzna-polszczyzna, bo każdy urodę Szopka innymi słowami opisywał i na inny sposób swój podziw mu okazywał. Choć zauważyć muszę, że niezależnie kto jakich słów na opisanie szopkowych walorów i zalet używał, i tak jednakowym okrzykiem:  jaki gruby! swą mowę kończył.
niedziela, 20 stycznia 2013, damakier1

Polecane wpisy

  • Lucyna

    Cześć, tu Dorola :) Bardzo długo się zastanawiałam, czy kontynuować pisanie bloga Damy, bo wiem, że część z Was tęskni, chce wiedzieć, co się dzieje ze zwierzam

  • Mamusiu:

    Umrzeć - tego się nie robi kotu. Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu. Wdrapywać się na ściany. Ocierać między meblami. Nic niby tu nie zmienione, a jednak p

  • Zgubiłam marchewkę

     Na blogu Gosianki znalazłam przepis na barszczyk buraczany. Ponoć bardzo pyszny, a przede wszystkim bardzo pomocny w walce z chorobą nowotworową. Już s

Komentarze
2013/01/20 12:17:21
Przecież on nie jest wcale gruby, tylko ma dużo futra na sobie :-)
Tak po prostu, ech ludzie się nie znają...
-
2013/01/20 13:02:04
Szopek nie jest gruby, jest PUSZYSTY, howgh!

ps. dzięki Ci, Damo, za ten kawałek szopkowy :)))
-
2013/01/20 13:33:55
Aż się dziwię, że Szopek nie urósł od tylu komplementów. A z tą grubością to się zgadzam, przecież to futro, ale za to jakie... :)
-
2013/01/20 15:37:18
Przecież mężczyzna - nawet psi - nie może byc chudy. A Szopek nie jest gruby, tylko postawny. I mam sympatyczną mordeczkę.
P. S. A co u Karolka?
-
2013/01/20 15:54:06
Szanowny Komitet Obrony Szopka przed Pomówieniami informuję, że korpusik Szopka ma wymiary 50 x 29 cm.
-
2013/01/20 15:59:50
No to do kwadratu jeszcze dużo temu Szopku miłemu brak ;)
PS Czy Pan Czesio ma się dobrze?
-
2013/01/20 16:16:46
Karolek, Pan Czesio i wszystkie zwierzaki mają się świetnie. Ja też (dodam, choć nikt nie pyta).
-
2013/01/20 16:21:59
50 x 29? Toż to maleństwo jest.
-
2013/01/20 17:11:18
śliczny jest to i ludziska oprzeć mu się nie mogą :))
-
2013/01/20 17:11:48
Damo, nie możesz się mieć źle w takim fajnym towarzystwie!
A w moim pytaniu podskórnie pulsowało to drugie o zbójowanie Frania ;)
-
2013/01/20 18:21:21
Franio się ustatkował był.
-
2013/01/20 18:50:28
Czy ja też mogę się pozachwycać westchnąć jaki z Szopka cudny pieseczek ?? :))
-
2013/01/20 18:52:53
Oczywiście, Szopek będzie zachwycony :)
-
2013/01/20 19:22:07
o Szopku przemiłym tyle dobrego powiedziano już, że się tylko podpiszę.
wspomnę, że ogromnie lubię, gdy tak, jak ten wpis, opowieści się zaczynają.
to świetny manewr, by od razu zaciekawić, choć akurat treści tego bloga są ciekawe bardzo z manewrami celowymi, niecelowymi lub bez.
-
2013/01/20 20:37:35
Damo, a skąd imię Szopek się wzieło?
-
2013/01/20 22:42:59
Centymetr kup inny, bo jakoś źle mierzy ,
chyba już sfatygowany nieco ;-)))
-
2013/01/21 02:59:17
Szopek vel Kozubek vel Gupek vel Siwy Ryjek...
-
2013/01/21 07:49:56
Szopek się ślicznie uśmiecha. Całym sobą.
-
2013/01/21 10:56:34
Jakoś trzeba zacząć, a potem to już samo idzie...;)

O imieniu będzie w odcinku o imionach.

Centymetra to już zaraz zabraknie, żeby Szopcia opasać.

Szopek w ogóle wszystko robi całym sobą. Może właśnie w tym tkwi sedno?
-
2013/01/21 14:49:26
Może Szopek, bo pra ;) do czysta wszystkie koty?
Im bardziej się onemu Szopku przygladam, tym bardziej mam skojarzenia z jednym zepsółem pieśni i tańca, Jak się na idącego Szopka z ludziowej wysokości spogląda, to on musi być jak dzięwczęta z Bieriozki: ruchu nóg/łapek pod spódnicą/ kosmaytm tułubkiem nie widać, a do przodu płynnie zasuwa!
-
2013/01/21 19:11:52
Nie zabraknie - w razie czego - dośle się tryMIGiem Skatem drugi.
-
2013/01/22 20:34:37
Najbardziej w Szopku podobają mi się jego uszy :)
-
2013/01/23 14:17:58
Uff. Nadrobiwszy wszystkie urlopowo-blogowe zaległości śpieszę dołączyć się do tłumu zachwycającego się szopkową aparycją.
-
2013/01/23 23:00:11
Witaj po wojażach! :)
-
2013/02/04 09:41:20
Też bym się zachwycała mięciutkim, cieplutkim Szopkiem, gdybym Was spotkała!
Tylko przytulać i głaskać!
quba