Zwierzęta, które miałam, które mam i te, które tylko spotkałam. I co się jeszcze nadarzy.
Blog > Komentarze do wpisu

Sójki

Wiosna w tym roku dziwaczna bardzo. Upał na dworze jak w pełni lata, a trawa ledwo się zazieleniła, na drzewach ani śladu  pierwszych listeczków o kwiatach nawet nie wspominając. Zupełnie, jakby roślinność   w nadejście wiosny jeszcze nie uwierzyła. Za to ptaki wątpliwości żadnych co do wiosny nie mają. Już od bladego świtu swoje ptasie radio na cały regulator nastawiają i chwałę wiosny pod niebiosa wyśpiewują. Siedzieliśmy właśnie przy kawie na werandzie, gdy w te wszystkie fit-filit, ćwir, ćwir, ćwir i tiu, tiu, tiu... wdarło się okropne skrzeczenie srok.

Wysoko na gruszy siedziała przytulona do pnia para sójek, a sroki, wściekłe jak jasna cholera, darły się ile miały pary w dziobach. Było ich ze cztery albo i pięć,  zataczały co raz ciaśniejsze kółka wokół drzewa, by biedne sójki do lotu przymusić.

Natychmiast stanęłam na werandzie z aparatem w ręku. Mąż mój tylko spojrzał na mnie z politowaniem i powiedział – Z tym szkiełkiem? Z czym do ludzi? I zanim zdążyłam powiedzieć, żeby wziął swój aparat, dodał: Nawet się nie ruszam, bo i moim obiektywem się do tych sójek dobrze nie sięgnie.... Nie wiem, może by się nie sięgnęło, a może tak tylko mój mąż powiedział, bo mu się od kawy ruszyć nie chciało, ale na takie dictum kobieta bezradna jest,  więc się nie spierałam. Zresztą sójki właśnie poderwały się do lotu i poszybowały na świerk sąsiadów, przysiadły i zaraz poleciały gdzieś dalej. Ale za jakiś nieduży kwadransik, najpierw jedna pojawiła się na jabłonce, a po chwili druga na żywopłocie. Niestety, mój obiektyw i teraz nie umiał ich dosięgnąć.

No i tak kręciły się te sójki po ogrodzie – raz pojawiały się, a raz znikały, aż pomyślałam sobie, że może zamieszkać w ogrodzie postanowiły. Jak tak, to już ja was, moje kochane, kiedyś przydybię! - rzekłam sama do siebie. Na razie jednak sójki odleciały, a zdjęcia zrobić mi się nie udało.

Pod wieczór, wracałyśmy z Wroną z działek, patrzę – a tu przed jednym z domów, na płocie sójka siedzi. Bliziutko, że widać jej każde piórko! I wcale uciekać nie zamierza. Zerka na nas, łebkiem kręci, dziobek o płot czyści – nic, tylko fotografować. Zatrzymałam się, wyciągnęłam aparat, do oka przystawiłam i wtedy dziad jakiś się napatoczył, na chodnik koło płotu wlazł i sójkę spłoszył. Na szczęście odfrunęła na dach i nim poleciała dalej, zdążyłam pstryknąć:

 

 

Nie jest to to samo, co gdybym na płocie, z bliska ją złapała. Ale zawsze coś.

czwartek, 18 kwietnia 2013, damakier1
Tagi: sroka sójka

Polecane wpisy

  • Lucyna

    Cześć, tu Dorola :) Bardzo długo się zastanawiałam, czy kontynuować pisanie bloga Damy, bo wiem, że część z Was tęskni, chce wiedzieć, co się dzieje ze zwierzam

  • Pan Czesio i sroka

    Pan Czesiulek prężył się do skoku. Brzuchem przywarł do ziemi, rozciągnął się na co najmniej trzech Panów Czesiów, uszy postawił na sztorc, wąsy nastroszył i zn

  • Sroka w kąpieli

    Tak było przez chwilę wczoraj, gdy w samo południe zaświeciło słońce. Dziś już po tej kałuży ani śladu. Cały placyk grubo przykryty śniegiem.

  • Bliżej nas

    Po myszołowie w kolejce do opisu mam zanotowaną sójkę. Wydaje się to być nawet logiczne, bo do tej pory, gdy na skraju lasu słyszę ptaka o głosie podobnym nieco

  • Na polach pod Zwoleniem w październiku

    Tutejsza okolica jest bardzo fotogeniczna (foto). Z obserwacji zwierząt najciekawsze, to „przenosiny” wielu gatunków w krajobraz pól, czyli wiosną n

Komentarze
2013/04/18 17:27:09
No i wyszła sójka w charakterze kanarka na dachu ;)
To na pewno dobry znak!
Damo, rozbestwiasz nas co dzień czymś fajnym, jak jutro nic nowego nie będzie, co bardziej kruche jednostki mogą się podłamać!
-
2013/04/18 18:05:21
Sroki sa wredne. Tam gdzie są przeganiają wszystkie inne ptaki
-
2013/04/18 18:50:17
Rzeczywiście, rozpisałam sie ostatnio, ale to ta wiosna tak mnie nastroiła. No i działo się dużo.

No przeganiają sroki te, ale to drapieżniki i musza polować. Od lat maja u mnie sroki gniazdo na brzozie i przez te wszystkie lata to tak na przemian idzie - jednego roku sroki wszystkie ptaki wypłoszą, to na następny nie mają co jeść i wyprowadzają się na obfitsze tereny. Jak sie wyprowadzą, to inne ptaki wracają, a srok jest mało. I tak w kółeczko. Jakoś sobie ta natura radzi.
Nawiasem mówiąc, sójki to też drapieżniki. Ale chciałabym, żeby trochę u mnie pomieszkały.
-
2013/04/18 19:51:49
Ładny ta Twoja sójka :)
-
2013/04/18 20:03:23
Dobry wieczór. Z sójkami to jest tak, że za mojego dzieciństwa były to jedne z najbardziej płochliwych ptaków. Zobaczyć sójkę można było w lesie, najlepiej jak najdzikszym, jak prawie bezszelestnie przelatuje z drzewa na drzewo, z gałęzi na gałąź, z jednego ukrycia w drugie, że tylko na niebiesko spod skrzydła błysnęło i już. A teraz już nie taki to rarytas, coraz bliżej ludzi i domów podlatuje, gniazda zakłada, nic sobie z hałasu nie robi. Tata Quackie (rocznik tużpowojenny) twierdzi, że za jego dzieciństwa podobnie było ze srokami, które jak się wypatrzyło, to można było o szczęściu mówić, a teraz to są miejsca w miastach, gdzie częściej srokę się zobaczy niż wronę. I tak to bywa, że za ludzkiego życia całkiem się ptasie obyczaje zmieniają.
-
2013/04/18 20:07:05
a ja bardzo lubię sroki, nie wiedziałam, że są wredne.
mam podobne wrażenie, że tej wiosny tylko ptaki stanęły na wysokości zadania
-
2013/04/18 20:31:59
A ja, chociaż rocznikowo jestem, jak tata Quackiego, sroki od zawsze w ogrodzie miałam i zawsze mi się pospolite wydawały. A sójki tylko po lasach były i w mieście się ich nie spotykało. Najwcześniej zaczęło sie je widywać na Cmentarzu Centralnym, no ale ten cmentarz to prawie las. W ostatnich latach zaczęłam od czasu do czasu sójki w parkach spotykać, a taki wypadek, żeby para sójek prawie przez dzień cały przy domu mi fruwała, to pierwszy raz mi się wydarzył. Ciekawe, czy będzie jaki ciąg dalszy?
-
2013/04/18 21:05:10
nie wiedziałam, jak wygląda sójka ta.
dzięki, Damko.

koło mnie tylko gawruki rozliczne, wróbelki i sroki widuję.

-
2013/04/18 21:41:02
Ha, to może i od miejsca zależało z tymi srokami? Bo Tata Quackie z południa Polski pochodzi, z Żywca, i może tam inaczej było niż w Szczecinie?
-
2013/04/18 22:15:48
A ja zdjęcia nie widzę, bo mi się komputer zawiesza...ech co ja się mam ostatnio ...
-
2013/04/19 08:27:37
Fajna fotka, lubię bardzo sójki, są takie kolorowe. Do nas często przylatują na śliwkę i na dąbka - podobno żołędzie to ich przysmaki. Nawet raz podeszłam do sójki siedzącej na siatce ogrodzeniowej, na odległość może 30 cm i sójka się nie bała, dopiero gdy ruszyłam ręką to zrobiła "dżyst" kilka cm ode mnie i odleciała :-)
-
2013/04/20 02:02:58
Przepiękna! Kiedy już założą gniazdo, będziesz miała okazję, Damo Kochana, zrobić dużo fotek a i my przy tej okazji naoglądamy sobie pięknych ptaszków, prawda?
Uściski!
quba
-
2013/04/20 10:14:10
Qubo - pięknie by to było, ale czy założą? Już więcej żadna sójka w moim ogrodzie się nie pokazała... :(