Zwierzęta, które miałam, które mam i te, które tylko spotkałam. I co się jeszcze nadarzy.
Blog > Komentarze do wpisu

Historia mrożąca krew w żyłach

Dobrze po północy spać się kładliśmy i wyjrzałam jeszcze przed dom, bo mi się zdawało, że nie ma Karolka. Karolek się nie pokazał, pojawili się za to Zima z Franiem, ale powiedzieli, że noc piękna i spać na dworze będą. I znikli. Przez placyk przebiegła kuna więc postałam jeszcze chwilę w nadziei, że pokaże się znowu i wtedy właśnie usłyszałam TO. Ni to sapanie, ni to ziajanie, ni to dyszenie. Głośne bardzo, raz powolne, jakby resztką sił wydawane, a raz szybkie bardzo i energiczne. W tym ogrodzie, z którego dochodzić TO się wydawało, mieszka Kiper – duży pies, najstarszy na naszej ulicy, już na ostatnich łapach łażący. O nim to właśnie sobie pomyślałam, czy przypadkiem ostatniego tchnienia tak nie wydaje. Poszłam do męża i mówię: Coś na placyku okropnie dyszy, czy to przypadkiem nie biedny Kiper kona w ciemności? Poszedł mąż na schody posłuchać, a tam  dyszy i sapie, jak jasna cholera. Nie wygląda mi to na agonalne sapanie powiedział, ze schodów zszedł, furtkę otworzył i na placyk wyszedł, a ja za nim. Podeszliśmy pod płot Kipera, a to wcale nie z tego ogrodu sapie, tylko z drogi obok, za wysokim żywopłotem ukrytej. No, tam to już światło latarni ani odrobinę nie sięga, ciemności egipskie i nic nie widać. Stanęliśmy i słuchamy. A to sapanie coraz głośniejsze, groźniejsze i tajemnicze nam się wydaje. Idę! zdecydowanie rzekł mój mąż i ruszył za żywopłot. Poczekaj! zawołałam, bo puścić go w tę nieznaną sapiącą ciemność się bałam i pobiegłam po latarkę.

Poświeciliśmy, a tam... regularna walka sumo się toczy. Dwaj potężni zapaśnicy, głowami do siebie ściśle przyparci, nogami w ziemię mocno zaryci, kręcą się w kółko usiłując jeden drugiego ze ścieżki zepchnąć. A sapią przy tym i stękają, jakby faktycznie ducha za chwilę wyzionąć mieli. Kręcą się tak i kręcą, ale żaden od drugiego silniejszy nie jest i ze ścieżki go zepchnąć nie może. No to odskakują od siebie i jeden przed drugim pokaz siły daje: paraduje dumnie przed przeciwnikiem, stroszy się, by jeszcze większym się wydać no i sapie niczym parowóz. Puszy się tak chwilę, a kiedy na moment przystanie, drugi paradę rozpoczyna i pierwszego swą potęgą i dyszeniem przerazić próbuje. A kiedy już wielkość i moc swą nawzajem przed sobą zademonstrują, a i odpoczną chwilę, znów rzucają się na siebie i w ścisłym zwarciu po ścieżce toczą.

 

Pokibicowaliśmy chwilę, a zapaśnicy tak byli zacietrzewieni, że nawet nas nie zauważyli. Jeszcze długo przez okno sypialni, zanim zasnęłam, to straszne sapanie słyszałam.

 

pierwsze zwarcie

 

próba sił

 

chwila odpoczynku

sobota, 20 lipca 2013, damakier1
Tagi: jeże

Polecane wpisy

  • Lucyna

    Cześć, tu Dorola :) Bardzo długo się zastanawiałam, czy kontynuować pisanie bloga Damy, bo wiem, że część z Was tęskni, chce wiedzieć, co się dzieje ze zwierzam

  • Mamusiu:

    Umrzeć - tego się nie robi kotu. Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu. Wdrapywać się na ściany. Ocierać między meblami. Nic niby tu nie zmienione, a jednak p

  • Idzie jeż...

    Pierwszego wytropił Pan Czesio. Siedzieliśmy długo w noc na werandzie, gdy z ogrodu rozległo się jakieś ni to zawodzenie, ni to warczenie - wziął mój mąż latark

  • Jeże

    Co roku latem po moim ogrodzie spacerowały sobie jeże. Wystarczyło posiedzieć trochę po zmroku i niemal codziennie spotkało się "nocnego łazika". Gdybyśmy mieli

  • jeże

    Po styczniowym wirusie nastał październikowy. Znowu wszystkich nas w rodzinie dopadł. Męczę się od kilku dni. Najbardziej dokucza mi to, że nie mogę wyjść na co

Komentarze
2013/07/20 09:35:37
A o Pana Czesiulka to się Dama nie zatroszczyła???? Mam nadzieję, ze przetrwał niebezpieczeństwo w alkowie dobrej sąsiadki!
-
2013/07/20 10:19:25
Ojej, a juz myslalam, ze jakis zboczeniec uszczesliwial sie za plotem. Kamien z serca! To tylko zapasy jezykow.
-
2013/07/20 10:30:01
Ewo, o Pana Czesia troszczyć się nie musiałam, bo Pan Czesio wczoraj po kolacji spał grzecznie w swoim łóżeczku. Ty do alkowy sąsiadki tak go nie wysyłaj. Sąsiadka ma kota wszak.

AniuManiu - zboczeniec? na moim placyku? fi donc!
-
2013/07/20 15:32:27
super opowieść i świetne fotki. całkiem spore te jeże. może walczyli o terytorium, czytałam że dorosłe jeże żyją samotnie
-
2013/07/20 15:38:40
nie wiem czemu pomyślałam, że to samce, ale tak czy owak walczyły
-
2013/07/20 15:40:13
Dzień dobry. Sapania nigdy nie słyszałem, ale kiedyś przez pół nocy nie spałem, biwakując w namiocie nieopodal Częstochowy, bo jakowiś bandyci w ciężkich buciorach naokoło się kręcili. Jak tylko wystawiałem głowę z namiotu, to przestawali się kręcić, najwyraźniej zaczajeni w ciemności, żeby mi zrobić kęsim. Aż wreszcie zdobyłem się na odwagę, i z finką w jednej dłoni a latarką w drugiej zobaczyłem takiego właśnie bandytę, jak ci zapaśnicy na Twoich zdjęciach. A przysiągłbym wtedy, że tupał mocno zarośnięty, dwumetrowy drwal o nieświezym oddechu!
-
2013/07/20 16:35:26
Fantastyczne :D. Dobrze, że nikomu nic sie nie stało :D
-
2013/07/21 10:36:51
Powiem Ci, Emmo, że z tymi końcówkami często problem mam. Niby wiem, że te moje kote nieosobowe i w dodatku męskości pozbawione, ale jakoś mi końcówki właściwe dla męskoosobowych bardziej do nich pasują.
-
2013/07/21 12:14:10
Kiedyś przeżyliśmy podobny stres na głuchej wsi. Bywał u nas gościnnie zdziczały czarny kocur z poszarpanym uchem i wieczorem regularnie wystawialiśmy mu na podjeździe dwie miseczki metalowe - z karmą i z wodą. Którejś nocy obudził nas niezwykły hałas - postękiwania, świńskie jakieś chrumkania i przepychanie miseczek (metal o kamień!). Byliśmy pewni, że to przynajmnniej dwa odyńce zawitały nam pod próg. I gdybym nie widziała na własne oczy, to znaczy gdybym nie połączyła obrazu z dźwiękiem, to chyba nigdy bym nie uwierzyła, że cały ten harmider wykonywały dwa jeże.
-
2013/07/21 12:36:47
U nas, na szczęscie na krótko, dwa małe jeże zamieszkały we wnęce pod piecem kaflowym. Sypialnie były na górze i przez kilka dni byliśmy pewni, ze na dole nocą odbywają się przemarsze wojsk.
PS Co nowego u Pana Czesiulka?
-
2013/07/21 12:40:07
Końcówki : CO ????? NASZE koty nieosobowe ? Jak by to wyglądało : Franio i Zima pojawiły się ? Karolek z panem Czesiulkiem wlazły na parapet ? No nieeeeeeeeeeee ! Moja osoba nie wyraża zgody !
-
2013/07/21 13:11:07
Według wiedzy mojej osoby Gat posiada rację!
-
2013/07/21 13:22:33
Jo, jo, Ewuniu, mom recht.
-
2013/07/21 14:29:25
Ojejku, Gatu, o co tyle hałasu? Przecie końcówkuję, jak trza.
-
2013/07/21 18:03:49
O co tyle hałasu, pytasz ? Toć musiałam przekrzyczeć jeże !
-
2013/07/21 18:20:16
Chyba, że... :)
-
2013/07/21 18:36:15
A co u Karolka? Bo jak tu żyć bez wiadomości o nim, jak żyć Damo?
-
2013/07/21 19:16:21
Jak żyć? Z tym pytaniem to chyba do pana premiera, a nie do mnie.
-
2013/07/21 19:48:07
Ten premier chyba nie lubi kotów. :)
-
2013/07/21 21:49:12
Chyba lubi... A na pewno lubi psy.
-
2013/07/21 21:55:32
nie miałam pojęcia, że jeże mogą tak głośno sapać.
coś o tupaniu słyszałam, ale wiary nie dawałam, że tupią jak zaciężne wojska.
wobec wpisanych tu zeznań - wierzę.
-
2013/07/21 22:02:55
Powiadam Ci, sapią i dyszą jeszcze głośniej, niż tu opisane.
-
2013/07/22 17:11:29
Ja słyszałam że głośno chrapią.
-
2013/08/08 18:41:15
nie zartuj! pewnie, ze pobuszowalysmy u Ciebie :)
w koncu trzeba wiedziec kogo sie u siebie gosci ;)

Dwa jeze z miasta Pily
sztuki walki cwiczyly
sumo, zapasy...
gdy damy klasy
ekstra sie na nie gapily
...
Dwa jeze z Jerzewa
chodzic sie po drzewach
zdedydowaly
bo dosc juz mialy
gdy z ich tancow sie nasmiewac
-
2013/08/08 20:10:51
Aleście się schowały. Ledwo Was znalazłam. Rozgośćcie się :))