Zwierzęta, które miałam, które mam i te, które tylko spotkałam. I co się jeszcze nadarzy.
Blog > Komentarze do wpisu

Tymczaski - cd. 1

Okropnie się zaczął Tymczaskom pobyt w naszym domu

 

pierwsza kąpiel

 

ale potem było już tylko lepiej...

 

trochę lepiej...

 

Nie bardzo się takie malutkie szczeniaczki do kąpieli nadają, ale Tymczaski lepiły się od brudu i śmierdziały tak przepotwornie, że Dorola zdecydowała twardo: kąpiemy! Kąpiel odbywała się taśmowo: Dorolka myła niebożę pod prysznicem, jej koleżanka opatulała i suszyła, a ja niosłam do kosza. A kiedy się już cała trójka w koszu znalazła, okazało się, jak naiwnie to sobie Dorolka planowała – mam na strychu dwa duże kosze – mówiła – to jeden im wygodnie wymoszczę i będą sobie siedziały...

 

zwiewamy...!

 

Kiedy czyściutkie i suchutkie pieski obejrzałyśmy, okazało się, że to jeden Tymczaś jest i dwie Tymczasie. Tymczaś czekoladowy, a Tymczasia jedna czarna, a druga czekoladowa i na dodatek kudłata.

Porozłaziły się  po pokoju Antka, wszystkie kąty pozwiedzały, całą michę paciałygi z kurczaka, ryżu i marchewki opędzlowały i tak zaczęło się tymczasiowe życie w nowym miejscu.

Okazało się, że żyją rytmem trzygodzinnym: kiedy obudzą się i ślepka otworzą, zaraz potem otwierają mordki i na całe gardło jeść! jeeść!!  jeeeść!!! wołają.

 

ale dobre!

 

Potem zaczynają się dwie godziny szaleństwa. Gonitwy, walki francuskie, groźne warczenia i poszczekiwania, wszędzie włażenie i wszystkiego atakowanie.

 

zmasowany atak

 

A jeśli któreś z Tymczasków akurat nie bije się z resztą, nie rozpruwa poduszki ani nie odgryza nikomu palca u nogi, to z pewnością właśnie robi siku albo i co więcej... I kiedy Dorolka, w pocie czoła nieustająco na dwa mopy myjąca podłogę i wyciągająca z psich pyszczków przedziwne psie zdobycze, ma już tych potworów po same uszy i po dziurki w nosie – mijają właśnie dwie godziny i Tymczasiom jakby kto prąd wyłączył – w sekundę padają tam, gdzie stoją, zasypiają i jest godzina spokoju...

 

nareszcie spokój...!

 

niedziela, 14 lipca 2013, damakier1

Polecane wpisy

  • Lucyna

    Cześć, tu Dorola :) Bardzo długo się zastanawiałam, czy kontynuować pisanie bloga Damy, bo wiem, że część z Was tęskni, chce wiedzieć, co się dzieje ze zwierzam

  • Mamusiu:

    Umrzeć - tego się nie robi kotu. Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu. Wdrapywać się na ściany. Ocierać między meblami. Nic niby tu nie zmienione, a jednak p

  • Zgubiłam marchewkę

     Na blogu Gosianki znalazłam przepis na barszczyk buraczany. Ponoć bardzo pyszny, a przede wszystkim bardzo pomocny w walce z chorobą nowotworową. Już s

Komentarze
2013/07/14 18:36:47
Słodziaki.
Damo, a mogłabyś napisać skąd się wzięły u Was? Dlaczego nie są z matką?
-
2013/07/14 18:36:56
Przesliczne.
-
2013/07/14 18:59:56
Jak się czyta i patrzy na zdjęcia - sama słodycz, ale jeszcze pamiętam, ile z takim małym draństwem zachodu, a wychowywałam od urodzenia tylko jednego!
-
2013/07/14 19:34:29
Cudne Tymczaski!!!
-
2013/07/14 19:41:12
To masz wesoło w domu :)) Sama radość :)
-
2013/07/14 20:06:22
Wzięły się stąd, że Dorola utrzymuje kontakty z naszym Oddziałem TOZ, przy którym akcja tymczasów, czyli domów tymczasowych, jest prowadzona. Brała je Dorolka z TOZ-u w Policach i wie tylko tyle, że była ich szóstka, ale drugą trójkę, kto inny na tymczas przygarnął. Czemu one takie malutkie od matki zabrane nie wiemy. Pewnie temu, że ich mama szczęścia do dobrych ludzi nie miała...
Zainteresowanie naszymi Tymczaskami jest duże. Czarna sunia już dzisiaj do swoich ludzi do nowego dou pojechała, czekoloadowa jest zaklepana do wzięcia w sobotę, a na temat Tymczasia rozmowy trwają.
-
2013/07/14 21:07:06
ŚWIĘTA RODZINA ZE SZCZECINA
Dorolce kłaniam się czapką do ziemi
-
2013/07/14 21:40:14
Emma powiedziała to, co i ia całym sercem czuję.

świetnie, że tak prędko się chcą psiątkami zaopiekować ludzie.

ale, póki 2 się ostały liczę na kolejne fotki i o psiaczkach opowieści.
-
2013/07/14 22:19:15
Na świętych to już Wy nas lepiej nie szykujcie;) Dorolce ukłony z miłą chęcią przekażę, ale żeby aż czapką do ziemi to przesada...
O Tymczasiach na pewno jeszcze coś będzie.
-
2013/07/15 08:44:21
Ojtam, ojtam, wcale nie musimy szykować, a tych złotych krążków latem nie musicie nosić, a zimą pod beretką ;)
-
2013/07/15 09:16:56
Ale słodkości czekoladowe :-) Choć tego rejwachu i sprzątania nie zazdroszczę, jeszcze mam w pamieci jak moje koty były malutkie i obydwoje z mężem popadaliśmy w nerwicę ;-) Pozdrawiam
-
2013/07/15 11:00:00
Przy takich historyjkach rośnie moja - straszliwie nadwyrężona - wiara w gatunek ludzki.
-
2013/07/15 20:16:08
Ciekawe, jak długo im się taki rytm utrzyma? :) Słodkie są niesamowicie, ale zachodu musi być przy nich dużo.
-
2013/07/16 09:09:33
O, tymczasy ??
Wreszcie jakieś piesie a nie tylko koty i koty :-)))
Ale śliczne, piękne kolorki czekoladowe.
Miały szczęście ,że do Ciebie trafiły... :-)
-
2013/07/16 09:21:14
Damo, żyjecie jeszcze, czy Tymczaski Was wykończyły?
Czy aby nie ukrzywdziły Karolka? :)
-
2013/07/16 10:19:25
Żyjemy, żyjemy... Antek wrócił z wakacyjnej wyprawy, zamknął się z Tymczasiami w pokoju i tak im matkuje, że ani ich nie widać, ani nie słychać.
-
2013/07/16 10:37:18
Antek to fajny gość.
-
2013/07/16 13:29:34
Ha, ja się pierwsza na nim poznałam i dałam mu plusa ;)
A G. Lolo, Gropo S., prędzej niechcący które z Tymczasiąt przygniecie, niż te maciopy mu podskoczą.
Bo Pan Czesio na pewno się z nimi bawi ;)
-
2013/07/16 14:26:16
Pan Czesio to je raczej na manowce wyprowadzi, za to Karolek może za poduszkę służyć maluchom :)
Antek ma u mnie dużego plusa za długie włosy (ja też takie mam :))