Zwierzęta, które miałam, które mam i te, które tylko spotkałam. I co się jeszcze nadarzy.
Blog > Komentarze do wpisu

Ustawa śmieciowa

Ustawa śmieciowa wszystko nam zorganizowała. Przysłała kolorowe worki: ten do tego, ten do tamtego, a tamten do owego. Wyznaczyła grafik: w ten dzień wystawiać to, w ten tamto, a w tamten owo. No to się stosujemy. Pakujemy w worki śmieci takie, siakie i owakie i w dzień taki, siaki i owaki przed płot wystawiamy. I tu się zabawa kończy, a może właśnie zaczyna, bo Ustawa nic sobie z tego nie robi. Wcale po worki nie przyjeżdża i jak ulica długa i szeroka worków przybywa i powoli robi się wokół wysypisko śmieci.

Pierwsze workami zainteresowały się uliczne koty. Obchodziły je dookoła i obwąchiwały starannie – najpierw te przy własnych płotach wystawione, a potem co raz dalej i dalej, aż wszystkie obadały i kocim zwyczajem strumieniem moczu pooznaczały.

Worki przy naszym domu wybrał sobie Barczysty. Urządził sobie przy nich świetny punkt obserwacyjny, z którego na cały placyk baczenie mieć można, a też spokojnie przeczekać, aż nasze koty sprzed domu znikną i sprawdzić, czy w miseczce na murku coś nie zostało. Bo znowu na murek jedzenie wystawiam w związku z Franiem. Albowiem Franio znów w chimeryczny nastrój popadł - do domu wejść prawie nie chce wcale, jak wpadnie, to na chwilkę tylko, niby głodny i w oczy proszalnie mi patrzy, ale od miski postawionej w kuchni się odwraca i na dwór, na murek prowadzi. No to wystawiam mu na ten murek w jednej miseczce trochę suchego, w drugiej trochę mokrego, bo Franio lubi przemiennie raz suche, raz mokre pojadać. Ale stać przy nim i pilnować muszę, bo jak tylko jakiś inny kot się w pobliżu pojawi, Franio natychmiast spłoszony ucieka i posiłek swój na pożarcie pozostawia. A w miseczce z mokrym zawsze kawałki mięsa zostają, bo tak naprawdę, to Franio tylko ten sosik lubi i wylizuje, a resztę zostawia.

Szybko o tej stołówce  dowiedział się Barczysty i postanowił też stołownikiem zostać. Prawdę mówiąc, moralne prawo ma jak najbardziej, bo nie raz i nie dwa, u sąsiadki w stołówce Barczystego Frania widywałam.

No i bardzo się teraz Barczystemu worki przydają: pożywia się Franio na murku, ja na schodach na straży stoję, dodatkowo jeszcze Pan Czesio przed furtką wartę trzyma, a Barczysty, jak gdyby nigdy nic, za workami ukryty siedzi i czeka.

 

Franio przy kolacji

 

Pan Czesio na straży

 

Pan Czesio pilnuje, Barczysty czyhaBarczysty w ukryciu

 

Raz i drugi franiową kolację zeżreć mu się udało, aż się któregoś wieczoru nasze koty namówiły i przepędziły go na drugą stronę, żeby swoich worków pilnował.

 

Przepędzanie Barczystego

 

Barczysty przepędzony

 

A w końcu przyjechała Ustawa, wszystkie worki zabrała, a ja Frania usiłuję przekonać, żeby się przestał wygłupiać i  jak wszystkie koty, normalnie do domu jeść przychodził.

 

 

środa, 07 sierpnia 2013, damakier1

Polecane wpisy

Komentarze
2013/08/07 15:30:48
u mnie też są kolorowe worki do różnych odpadów, a potem przyjeżdża samochód i zabiera to wszystko jak leci. ja już w żadną segregację nie wierzę. dobrze że u Ciebie koty nie rozrywają tych worków, bo u mnie leśne zwierzęta i owszem.
-
2013/08/07 17:30:33
pięknie się Tobie udało ująć obrazem to, o czym piszesz.

/ja nawet worów nie dostałam
na smietniku burdel jak był, tak jest./
-
2013/08/07 18:28:37
A gdybys tak dawala mu konsekwentnie tylko w domu? W koncu by zglodnial i przestal kaprysic.
-
2013/08/07 18:54:37
Konsekwentnie Frania przegłodzić? No coś Ty....?!
-
2013/08/07 21:22:27
Nareszcie choć kawalątko najmilszego Pana Czesiulka o złotym serduszku, który z narażeniem życia pilnuje Franiowej michy, choć Franio go naparzał, gdy był Strasznym Francem!
-
2013/08/08 07:47:34
O, Ustawa u nas bierze mieszankę jakoś tak ??!
Przynajmniej koty mają rozrywkę :-)))
-
2013/08/08 20:25:25
U nas tylko jednodniowe opóźnienie. Za to worków lepiej nie wystawiać, bo dziki dzikie...
-
2013/08/11 20:06:53
Dziękuję Ci Damo za chwile radości w tym ponurym teatrzyku. Ustawa jest wszechobecna, do mnie przyjechała w trzy miejsca na raz, pod meldunek, pod "miejsce zamieszkania" i pod skarpę. Żaden Franio mnie nie obroni. Czy sądzisz, że Barczysty by mógł? I czy by go pożyczyli?
-
2013/08/11 20:24:48
Od czasu, gdy to pisałam Ustawa u mnie bardzo sie poprawiła i działa wręcz perfekcyjnie. Mam nadzieję, że u Ciebie rownież i to po trzykroć.
Barczysty jest kotem wolnym i nie ma od kogo go pożyczać. Trzeba rozmawiać z nim osobiście.