Zwierzęta, które miałam, które mam i te, które tylko spotkałam. I co się jeszcze nadarzy.
Blog > Komentarze do wpisu

Kochana Ustawa śmieciowa

Najgorsze zawsze było to, że ciągle coś się zbierało -  a to chwasty powyrywane, a to gałęzie poprzycinane, a to przez lato całe trawa skoszona, a jesienią liście opadnięte  -  i nijak się tego pozbyć nie było można. Przez całe lata ogniska się paliło, ale trawy skoszonej  i chwastów powyrywanych  do ogniska nie wrzucisz. Zresztą ogniska paliliśmy tylko jesienią i bardzo wczesną wiosną, nim drzewa i kwiaty zakwitły, a potem to już się pszczołom w ich trudzie nie przeszkadzało. No a ostatnio to w ogóle zakaz palenia ognisk wprowadzono.

Skutek był taki, że co i rusz w różnych kątach ogrodu małe wysypiska śmieci powstawały, a co z jednym się uporałam, zaraz pod innym krzakiem zjawiało się następne. I kiedy w zeszłym roku wprowadzono Ustawę śmieciową, nadzieja we mnie wstąpiła, że wreszcie się problemu zgromadzonych śmieci pozbędziemy. Zaczęło się nie bez potknięć: 

http://wwwtrembil.blox.pl/2013/08/Ustawa-smieciowa.html

Ale powoli zaczęło się docierać,  ludzie nauczyli się, co kiedy wystawiać, po worki przyjeżdżali punktualnie i już mi się ta śmieciowa ustawa podobać zaczęła. Tym bardziej, że na te wszystkie poucinane gałęzie, skoszone trawy i zgrabione liście utworzono ekoporty, gdzie można było to wszystko wywozić. Niestety, teoretycznie. Praktycznie, co się do ekoportu przyjechało, panowie placowi, niczym Kapelusznik z Marcowym Zającem, gromko wołali  Nie ma miejsca! Nie ma miejsca!  Potem to już mój mąż zawsze dzwonił, upewnić się, czy można przyjechać, ale jak śmierdzi taka skoszona trawa, która w upalne lato czeka na wywiezienie, to już nikomu tłumaczyć nie muszę...

I tak moja wiara w zbawienną moc Ustawy śmieciowej podupadła, a w ogrodzie nadal śmieci gromadziły mi się po kątach. Aż tu na początku tej wiosny pokazały się na przystankach tramwajowych wielkie obwieszczenia: Skosiłeś trawę i nie masz z nią co zrobić? Nie martw się, kup brązowy pojemnik, załaduj, a my przyjedziemy i zabierzemy...  -  tak to mniej więcej leciało i podany był adres strony, gdzie wszystko jest dokładnie opisane. 

Zaraz tam wszystko wyczytałam, w te pędy polecieliśmy specjalny brązowy pojemnik kupować, razem z Antkiem rzuciliśmy się na pierwsze tej wiosny koszenie trawnika, załadowaliśmy pojemnik po same uszy i cała w nerwach czekałam na środę, bo w środy mieli te bio-śmieci odbierać.

 brązowy pojemnik

pierwsze koszenie

 

A dzisiaj przyjechała wielka śmieciara i wszystko z kubła zabrała.

I pokochałam tę ustawę śmieciową.

 

Pan Czesio

 

Karolek

środa, 16 kwietnia 2014, damakier1

Polecane wpisy

  • Lucyna

    Cześć, tu Dorola :) Bardzo długo się zastanawiałam, czy kontynuować pisanie bloga Damy, bo wiem, że część z Was tęskni, chce wiedzieć, co się dzieje ze zwierzam

  • Najgorsze są suczki!

    No i przyszła pora na koszenie. Już od dłuższego czasu się przymierzałam, czekałam tylko żeby Ustawa ostatnie zeszłoroczne liście zabrała, żeby deszcz nie padał

  • Ustawa śmieciowa

    Ustawa śmieciowa wszystko nam zorganizowała. Przysłała kolorowe worki: ten do tego, ten do tamtego, a tamten do owego. Wyznaczyła grafik: w ten dzień wystawiać

  • Co się zmieniło?

    Co się zmieniło od mojego ostatniego wpisu? Pewnie wiele rzeczy, bo nie jest nowy. Trawę skosili chłopcy, od tego czasu zresztą już była koszona dwukrotnie, ost

  • Trzeba skosić trawę

    Trzeba skosić trawę, bo urosła straszliwie, a jakoś chłopaków nie mogę zagonić do tego niewdzięcznego zajęcia. Może jak zacznę, ruszy ich sumienie ;) Pa

Komentarze
2014/04/17 07:44:56
Cóż to? Panowie się poobrażali, że pozować nie chcą? Ale co tam, Karolek i z tyłu jest piękny. ;)
-
2014/04/17 08:26:37
No proszę , jednak problem da się rozwiązać :-)
Głąski dla koteczków !
-
2014/04/17 10:50:39
nie przypuszczałam, że taka jesteś kochliwa, Damo!
-
2014/04/17 12:00:49
Damo, Ty jesteś wielka poetka od spraw małych, lecz najistotniejszych: że kot, że pies, że śmieć, że okruch chleba, że trochę nieba... Kłaniam nisko.
-
2014/04/17 19:51:00
Panowie sie nie poobrażali, tylko jak zobaczyli, że w tekście nie ma o nich ani słowa, zgodzili sie wystąpić wyłącznie incognito.

Kochliwa to jestem nawet jeszcze bardziej;)

Dzieki za głaski. Przekaż nasze swoim :)

Groho - och...! Dziękuję :)))
-
2014/04/17 20:40:21
A ja myślałam,że Panowie Kotowie to obserwują jak śmieciarka pracuje:)
-
2014/04/19 13:47:36
Panowie Kotowie i Psowie pilnują pojemnika, bo to dla ludzi łakomy kąsek.
-
2014/11/20 13:36:44
Sama mieszkam w domku i ustawa śmieciowa mnie ratuje przed zalewem liści. Jednak jak dla mnie terminy odbioru są zbyt rzadkie (co tydzień) i to pomimo posiadania pojemnika 240 l. Trawę z trawnika wrzucam do kompostownika, ale ściętych gałęzi już tam nie włożę. W przyszłym tygodniu koniec odbioru - i co dalej? Jeszcze czeka trochę liści, a na platanach ulicznych jeszcze nie do końca spadły. Wiosną zaczyna się na nowo.
A odpadów zielonych w workach nie odbierają :(
Ciekawe, co mi się jeszcze do pojemnika zmieści? Mam spory worek zgromadzonych badyli, a to jeszcze nie wszystko. Podejrzewam, ze suche gałęzie z róż wrzuci się dopiero wiosną.