Zwierzęta, które miałam, które mam i te, które tylko spotkałam. I co się jeszcze nadarzy.
Blog > Komentarze do wpisu

Szopek...

Wczoraj rano wszystko było, jak zawsze – Szopek przytuptał do sypialni i kazał się wypuścić na sikanie. Dreptał przede mną do drzwi werandy i podskakiwał, żebym prędko otwierała. Wypuściłam go i nim zdążyłam cofnąć się do kuchni, usłyszałam żałosny skowyt.

Leżał u stóp schodów, rozpłaszczony na brzuszku z nienaturalnie podwiniętymi pod siebie łapkami. Przykucnęłam przy nim i pogłaskałam go po łepku, ani drgnął. Ostrożnie, w strachu, czy nie są połamane, spróbowałam wyciągnąć mu spod brzuszka przygniecione łapki. Udało się, Szopcio nie reagował.

Zawołałam na pomoc Dorolę - uniosła go delikatnie i przyniosła do domu. Szopek zwisał z jej rąk niczym bezwładna szmatka.

Dalej się potoczyło – weterynarz, rentgen, rano kroplówka jedna, wieczorem druga... Rentgen żadnych złamań nie wykazał, ale jeśli jest jakieś uszkodzenie rdzenia kręgowego, to rentgen tego nie wykaże. A niestety wszystko na takie uszkodzenie wskazywało, Szopcio leżał nieruchomo na swym posłanku, od czasu do czasu ruszał bezradnie łapką i popłakiwał...

Zmienialiśmy pod nim zasikane ręczniki, przekładaliśmy go z boku na bok, wlewaliśmy po kropelce wodę do pyszczka, obserwowaliśmy i zastanawialiśmy się, co dalej...

Powiedziano nam, że mała jest szansa, że Szopcio stanie jeszcze na łapki i pomyślałam sobie, że zafundować mu, po szesnastu latach pogodnego i szczęśliwego życia, długi czas bezradnego cierpienia – bardziej okrucieństwem by było niż niesieniem pomocy. Z tą myślą kładłam się spać, a kiedy w środku nocy zbudził mnie płacz Szopcia i nic mu nie umiałam pomóc, nabrałam pewności.

Dziś rano, kiedy całą rodziną stanęliśmy przy biednym Szopciu, wspólne postanowienie zapadło...


Weterynarz przyszedł do domu, Szopek zasypiał spokojnie, bez strachu. Mam nadzieję, że biega teraz gdzieś tam na swych bylełapkach, dziarski i radosny tak, jak przez całe swe długie życie...


A taki był początek:

http://wwwtrembil.blox.pl/2012/02/Szopek-listopad-2009.html


Szopcio wychowywał się razem z Antkiem:


xx

 

xx

 

xxx



piątek, 25 listopada 2016, damakier1
Tagi: psy

Polecane wpisy

Komentarze
2016/11/25 20:15:03
Damo, łzy mi kapią na klawiaturę...niestety to była jedyna sensowna decyzja do podjęcia. bądź dzielna..
-
Gość: Hana, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2016/11/25 20:40:06
Och Damo... płaczę z Wami. Ja wiem...
-
Gość: tt-tka, *.dip0.t-ipconnect.de
2016/11/25 20:42:53
Damo, pocieszam, jak umiem. Ciebie, Was wszystkich, cala rodzine Szopka. On juz nie potrzebuje pociechy, a Wy tak...
-
2016/11/25 20:43:05
A kiedy teraz jest za Tęczowym Mostem już nie czuje bólu tylko z miłością patrzy na tych, których kochał i którzy jego prawdziwie kochali. ,, Non rammentare che le ore felici" ( Pamietaj tylko szczęśliwe chwile)...
-
2016/11/25 21:03:38
Bardzo mi przykro, Damo... Kirunia Szopka poprowadzi i ze wszystkim zapozna, bedzie pod dobra opieka.
-
2016/11/25 21:14:38
Płaczę po naszym Szopku, ale przecież gdzieś musi być i psie niebo...
-
2016/11/25 21:24:57
Damo, ja jestem wierzącą ateistką. Głęboko wierzącą w psie, a raczej zwierzęce psio-kocie i co tam jeszcze niebo. W którym to niebie za tęczowym mostem wszystkie nasze zwierzaki bawią się razem i są szczęśliwe jak psi ogon.
Kiedy mieszkała ze mną jeszcze moja córka opowiadała mi czasami na dobranoc bajkę o tym niebie, a ja zawsze pytałam jak głupia: Jak to Kujon bawi się z Batusiem? Przecież oni się nie znali. A ona zawsze odpowiadała: Gulianka ich przecież sobie przedstawiła.
I tego się należy trzymać. Z całych sił.
Chociaż ja zawsze ryczałam przy tej bajce. Dzisiaj podwójnie.
-
Gość: jałosia, *.play-internet.pl
2016/11/25 21:45:24
Bardzo żal! Trudne przeżycie. Ale żył pięknie z Wami...
-
2016/11/25 21:54:31
Nie spotkaliśmy się tu, na Ziemi,
ale na pewno spotkamy się tam, w wieloświecie.
Do zobaczenia, Panie Szopku Kochany...
-
2016/11/25 22:28:33
Dziękuję za wszystkie serdeczne wyrazy współczucia.
-
2016/11/25 22:35:25
Mocno przytulam Damo*.
-
2016/11/25 22:35:31
Bardzo Wam współczuję. Uważam, że w takiej sytuacji nie było innego wyboru, tylko pozwolić mu odejść, choć to zawsze trudna decyzja.
-
2016/11/25 23:23:58
Bardzo,bardzo mi przykro,że Szopcio Was i nas opuścił.
-
2016/11/26 01:17:25
Smutno ...
-
2016/11/26 06:52:29
Damo, wybacz. Po pierwszym zdaniu domyśliłam się ciągu dalszego i po raz pierwszy NIE przeczytałam Twojego wpisu na blogu. Ale i tak mnie w gardle ściska...
Krabie, Krewetko, ukochane koty moje, i wy, moje koty retoryczne, które tak krótko byłyście z nami, Oksymoronie i Litotko, przyjmijcie serdecznie Szopka w ZwierzoRaju.
-
2016/11/26 08:54:23
Za oknem piękne słońce ale marnie go widzę.
Zamazało dokładnie.
Moja owczarkowa też Szopcia poszuka i nie pozwoli mu zbytnio tęsknić.
-
Gość: smutas13, 95.215.192.*
2016/11/26 09:56:35
Poryczałam się...Damo, mocno przytulam...
-
Gość: Torunianka, 158.75.3.*
2016/11/26 13:14:40
Pani Damo,
Rozryczałam się, choć po pierwszych zdaniach wiedziałam co będzie dalej.
Mocno przytulam. Mój Parolek też pomoże się Szopkowi odnaleźć na łąkach za tęczowym mostem. Tak bardzo za nim tęsknię ....
-
2016/11/26 13:36:27
Tak czytam i czytam te komentarze i myślę, że bardzo dużo przyjaciół będzie miał Szopcio po Tamtej Stronie. No i czekały tam przecież Papsiuczka i Dadunia...
-
2016/11/26 13:44:56
i moja Niuńka, też sparaliżowana...
-
2016/11/26 14:06:06
Małgosiu, już tam za Tęczowym Mostem witają Szopka Dadunia, Papsiunka moje wszystkie psy które kiedyś żegnałam i wszystkie pożegnane już kiedyś psy i koty Twoich przyjaciół.
To jest zawsze cholernie trudno powiedzieć "żegnaj przyjacielu...", ale czasami trzeba...
-
2016/11/26 14:28:23
gdy myślę o własnej śmierci, wyobrażam sobie, że wchodzę na wielką łąkę, a w moją stronę biegną wszystkie bez wyjątku zwierzaki, które towarzyszyły mi w życiu. w sumie dość to głupie, bo jestem ateistką i na spotkanie z bliskimi nie liczę.
ale spotkania ze zwierzakami jestem pewna.
cierpliwie będą tam na nas czekały, Damo...
-
2016/11/26 18:50:43
Piękne wyobrażenie, Emmo.
-
Gość: Dytek, *.ipv4.supernova.orange.pl
2016/11/26 21:41:07
Przytulam i ściskam.
-
Gość: Alison, *.pila.vectranet.pl
2016/11/27 15:17:12
Kochany piesek ...
Toż to członek rodziny ze swoim miejscem w Waszych serduszkach.
Bardzo mi przykro ..... tak bardzo go szkoda.
-
2016/11/27 18:46:21
Współczuję:( Na pewno miał dzięki Waszej Rodzinie dobre, szczęśliwe życie.
dotka
-
Gość: , *.217.34.198.reyu.net.pl
2016/11/27 19:28:12
Sama mieszkając pod Sławnem, będąc wczoraj w Warszawie, dowiedziałam się bezpośrednio od Tempo Giusto o Szopku ze Szczecina... Właściwie nie bywam ostatnio na blogach, więc pewnie bym przegapiła... Bywa, że ludzie oddaleni od siebie fizycznie koniecznie chcą być, choćby wirtualnie, bliżej KOGOŚ, kogoś, kto jest smutny, bo pożegnał przyjaciela.
Przytulam Cię mocno, Damo.
-
2016/11/27 21:38:35
Bardzo dziękuję :)
-
2016/11/28 09:19:15
Damo, tak mi przykro :( krótko Cie czytam, ale do Szopka się przywiązałam. On jest tam szczęśliwy i dziarski na pewno! Mieliście rację, ze nie przedłużaliście jego cierpienia.
-
Gość: TZ., *.static.espol.com.pl
2016/11/30 18:25:08
No, nie biega już nigdzie... Ale miłe było psisko, gdy się o nim czytało. Już tam dobry Pan wszystkich piesków zaopiekuje się i nim.
-
2016/12/01 13:32:04
:(
-
2016/12/06 01:22:52
Tak zaskoczył mnie ten wpis, ze po prostu się zatkałam. Znałam mości Szopka osobiście, staruszek był coś jakby w stylu Zagłoby :-)
Byliście z nim do końca, i podjęliście jedyną słuszną decyzję, chociaż bardzo trudną...
[*] dla pieska
-
2016/12/09 07:35:53
Ajajaj jak smutno.... i tyle pieknych komentarzy.
Szopek w psim niebie juz calkiem zadomowiony i zdrowy.
-
2016/12/21 13:59:20
to takie przykre, że nasze pupile muszą od nas odejść