Zwierzęta, które miałam, które mam i te, które tylko spotkałam. I co się jeszcze nadarzy.
Blog > Komentarze do wpisu

Zabiegany Pan Czesio



Pan Czesio jest kotem pośpiesznym. Kiedy idę wczesnym rankiem do łazienki, mijam śpiącego na zakręcie schodów Karolka. Karolek otwiera oczy, ziewa, przeciąga się i wtedy na górze pojawia się Franio. Podchodzi do Karolka, witają się i dalej już razem idą na dół. A wtedy – tup, tup, tup - z samej góry pędzi Pan Czesio, wyprzedza ich zanim jeszcze dotrą do ostatniego stopnia i już jest przy drzwiach. Wyciąga łapska do klamki, otwieraj, otwieraj - pogania mnie i depcze po Franiu i Karolku, którzy też już czekają pod drzwiami. Gdzie się tak śpieszysz? - pytam, a Pan Czesio nie zaszczyca mnie ani jednym spojrzeniem, rzuca tylko przez ramię – nie mam czasu! - i wyskakuje na dwór, jak wystrzelony z armaty podczas gdy Karolek z Franiem stoją w progu, zastanawiając się, czy wychodzić na ten ziąb, czy raczej wrócić jeszcze trochę dospać.

 

Gdy wracam z łazienki, przez okno małego pokoiku widzę Pana Czesia krzątającego się po placyku - obchodzi pośpiesznie zaparkowane samochody, sprawdza, czy kto nie siedzi pod spodem, obwąchuje zderzaki, czy jakiś obcy kot nie nasikał.

 

Zachodzę jeszcze do kuchni zerknąć, czy może Escobar pożywia się z wystawionej na werandę miseczki, a tam owszem pożywia się, ale Pan Czesio, jakby przed chwilą nie wychodził z dorolkowej kuchni zastawionej miseczkami pełnymi kociego żarcia.

 

Dostrzegam jeszcze Pana Czesia mijając okno sypialni. Nie sprawdza już samochodów, a czai się przy płocie sąsiadki. Stoi w bezruchu i tylko koniuszek ogona drga mu w zawrotnym tempie. Nie czekam, by zobaczyć na co się Czesiulek tak czai i wracam do łóżka.

 

Wczesny ranek zamienia się w późne rano i kiedy wstaję już na dobre, zaraz za drzwiami natykam się na Pana Czesia. Przemyka się w pośpiechu przez przedpokój i choć nie wiem, co – wiem na pewno, że coś zbroił...

 

I tak już jest do wieczora, gdzie nie spojrzeć widać Pana Czesia. Idę do piwnicy - wyskakuje Pan Czesio. W łazience, w kabinie Pan Czesio gorączkowo bada, gdzie podziewa się woda kapiąca z prysznica. W dużym pokoju przebiega spod kanapy pod kredens, by skryć się przede mną i zostać sam na sam ze stojakiem z płytami wiadomo po co...

A ile razy zjawia się raz pod jednymi, raz pod drugimi drzwiami bym go naprzemiennie wpuszczała i wypuszczała, to już sama nie zliczę.

 

Nie mam czasu..., nie mam czasu... powtarza Pan Czesiulek albo rzuci mi w przelocie westchnienie – taki jestem zabiegany....!

 

Ale nawet najbardziej zabiegany kot, od czasu do czasu musi przysiąść i zadumać się nad tym światem...

 

xxx

 

xxx

 

xxxx

 

xxx

 

 

 

 

niedziela, 29 stycznia 2017, damakier1
Tagi: koty

Polecane wpisy

Komentarze
2017/01/29 22:53:18
No bo dom i plac powinny mieć (zapo)biegliwego gospodarza! Anioł nie kot ;)
Nie tylko przystojniak, ale i filozof, piękna męcizna i w ogóle łosz end goł!
-
2017/01/29 23:40:02
a jak go o cos zapytasz, to pewnie odpowiada: nie wiem , nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem
to on ciągle jeszcze sika na te płyty Pana Erte? to dopiero wytrwałość i konsekwencja...
-
2017/01/30 00:17:45
To kalumnia Zygmunta jest!
-
2017/01/30 07:54:19
Jako kot Damy Kier pan Czesio powinien mieć czerwoną kamizelkę, a w kieszonce zegarek-cebulę, taki z dewizką. "Spóźnię się, spóźnię się... Królik już dawno pobiegł..."
-
Gość: Żyrafa, *.wsieci.pulawy.pl
2017/01/30 08:41:05
Pan Czesio to mój typ, ja też kręcę się od rana pozornie bez sensu- a to firankę poprawię, a to kurek od gazu musnę szmatką:)
-
2017/01/30 09:22:56
Dzień dobry. Mam taką hipotezę, że poza pokojem, który wynajmuje Antkowi, pan Czesio ma jeszcze inne nieruchomości, o których nikt z rodziny poza nim nie wie, a to zabieganie wynika z konieczności dbania o swoją własność :) Pozdrawiam!
-
2017/01/30 10:22:54
W przekonaniu Pana Czesia to wszystkie domy na naszej ulicy do niego należą. A kto wie, czy nie na całym Pogodnie...

Choć Pan Czesio jest kotem Antka, a nie moim, rzeczywiście pasuje do "Alicji..." i tak, jak Królik lubi powtarzać:

Już czas, już czas,
Po prostu brak mi tchu,
Już dawno, dawno mam być tam,
a ciągle jestem tu!

Na szczęście nasikać to już mu się dawno nie udało, ale wytrwale próbuje.
Niespotykaną wytrwałość i konsekwencję objawił Pan Czesio już pierwszego dnia, kiedy jako małe kocie dziecię się u nas pojawił:
wwwtrembil.blox.pl/2012/02/Upor-i-konsekwencja-sierpien-2009.html
-
Gość: eulalija, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/01/30 12:04:55
Jakieś wrotki albo deskorolka dla Pana Czesia? No, teraz to narty. Na Pogodnie bardziej prosto czy falująco/ Bo może parapet?
-
2017/01/30 13:01:01
Pan Czesio to kot wspaniały a ja bardzo lubię Twoje posty pełne humoru. :)
-
2017/01/30 13:45:02
A jak ja lubię czytać, że ktoś lubi mego bloga! ;)

Deskorolki albo narty? W życiu...! Pan Czesio i na piechotę o mało co domu nie rozniesie.
-
2017/01/30 14:52:06
Ojej, pamiętam pierwszą opowieść o maleńkim Panu Czesiulku, to już siedem lat go kocham ;)
-
2017/01/30 20:35:59
Już czas! Już czas!
Po prostu brak mi tchu!
Już dawno, dawno mam być tam
A ciągle JESZCZE jestem tu!!!
-
2017/01/30 22:19:32
Ojejku, zjadłam to JESZCZE, bo nie kupiłeś bułeczki na śniadanie.