Zwierzęta, które miałam, które mam i te, które tylko spotkałam. I co się jeszcze nadarzy.
Blog > Komentarze do wpisu

Kos



Siedział na wprost okna, na splątanych gałązkach wiciokrzewu. Nastroszył czarne piórka i tylko po sterczącym żółtym dzióbku mogłam poznać, gdzie ma główkę.

 

Wzięłam aparat, otworzyłam drzwi i wyszłam na werandę. Nie odleciał, dalej siedział bez ruchu i patrzył na mnie, a ja na niego. Z wycelowanym obiektywem powoli podchodziłam coraz bliżej. Wciąż nie odlatywał, a nawet zaczął pozować do zdjęcia - przygładził nastroszone piórka, kręcił czarną główką prezentując raz jeden, raz drugi profil. Gdy byłam już całkiem blisko, przycupnął na gałązce i byłam pewna, że zaraz odleci. Ale nie, pozostał na miejscu i tylko przestępował z jednej zmarzniętej nóżki na drugą.

 

I co ty, biedaku, robisz tu na tym zimnie? - spytałam -

 

Czekam na wiosnę!

 

xxx

 

xxx

 

xxx

 

czwartek, 02 lutego 2017, damakier1
Tagi: kos

Polecane wpisy

  • Mamusiu:

    Umrzeć - tego się nie robi kotu. Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu. Wdrapywać się na ściany. Ocierać między meblami. Nic niby tu nie zmienione, a jednak p

  • Karolek w akcji

    Najpierw zaśpiewało coś przepięknie, później przemknęła przez ogród ruda błyskawica i Karolek znalazł się wysoko w gałęziach bzu, dokładnie w miejscu, z którego

  • Na wysokościach

    Zadarł Baryła łeb do góry i gapił się na gruszę. Wypatrywała czegoś w górze Wronka. To popatrzyłam i ja, a tam, wysoko w gałęziach Pan Czesio siedzi. Przysiadł

  • Pate de merle

    Tak się akurat złożyło, że jest teraz odpowiednia pora kiedy możemy słuchać koncertów kosów. Wystarczy w odpowiedniej porze przejść się do parku czy lasu i słuc

  • Ptak świętego Kevina

    Święty Kevin, mówiąc delikatnie, był dziwolągiem stroniącym od ludzi. Kobietę, która podobno dość mocno do niego się zbliżyła, wepchnął w... pokrzywy. Późn

Komentarze
Gość: eulalija, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/02/02 15:21:05
Trochę mało bezpieczny teren na to oczekiwanie sobie wybrał...
Szybkoświetlny Pan Czesław może się objawić.
-
2017/02/02 15:39:40
Kos da znać, kiedy wiosna się zbliżać będzie: zadzwoni (choć nie dzwoniec, ale dzwonek ma na wyciągnięcie skrzydła) i zagwiżdże...
Damo - poZDROOFKA wsiem...
-
2017/02/02 16:20:43
Eulalijo, Pan Czesiulek kosa tentego? Nigdy!
A ja wczoraj widziałam pierwsze ptasie wesele! Wielkie było, a i ptaki duże, ale nie rozpoznałam jakie. Musi wiosna się już czai ;)
-
Gość: Żyrafa, *.dynamic.chello.pl
2017/02/02 18:59:36
To tak jak ja!!!! Też czekam, ale siedzę w fotelu:)
-
2017/02/02 19:27:42
Eulalijo, małe szanse mają nasze koty, żeby takiego kosa upolować. W polecanym wyżej wpisie "Karolek w akcji" można zobaczyć, że to bardzo trudna sztuka.

Ewo, napisz koniecznie coś więcej o tym weselu. A jakie duże były te ptaki? Jak gęsi?

Ave, jak tylko dźwięk dzwonka rozlegnie się w ogrodzie, zaraz dam znać. Za poZDROOFKA dziękuję i wysyłam wzajemnie :)

Żyrafo, no ja myślę, że w fotelu. Nie wyobrażam sobie Żyrafy siedzącej na takich cieniutkich gałązkach wiciokrzewu...
-
2017/02/02 21:01:10
Wesele było duże i ptaki były duże, Damo, a ja przyślepa krótkowzrocznie, więc niewiele więcej mogę powiedzieć. Ptaki tak na moje oko mniej więcej wielkości kaczek, które całą zimę odwłoki w Drawie moczą, ale mniej przysadziste, smuklejsze. Nie dość, że krótkowzroczna, to jeszcze krótko je ogladąłam, bo skręciły w prawo i domy niebo przysłoniły...
-
2017/02/02 21:54:35
Takie, jak kaczki to faktycznie spore. To bardzo optymistyczne, że już ptaki wesela wyprawiają. Zazdroszczę Ci widoku.
-
Gość: Bezowa, *.krosno.vectranet.pl
2017/02/03 00:33:37
Podczytuję od dawna, ale dziś odważyłam się odezwać. Witaj.
-
2017/02/03 00:57:36
grubawy jakiś mi się wydaje. a przy tym śmiały, nie boi się ludzi, to mu zima niestraszna.
-
2017/02/03 10:17:44
Bezowa, witaj :) Miło Cię gościć. Czuj się tu dobrze i odzywaj, kiedy tylko przyjdzie ochota.
Emmo, może on tak, jak Karolek - nie tyle gruby, co puchaty?